Wysłany: 2006-07-17, 07:56 Stare dobre czasy IRC ;)
Może powspominajmy trochę tamte czasy gdy na #belchatow było czasami do 120 osób online, te przejęcia kanałów, te kłótnie, na które wszyscy patrzyli itd..
IRC możnaby powiedzieć trochę mi życie ułożył bo poznałem tam swoją obecną dziewczynę (to było 4.5roku temu!) znam też kilka osób, które równie długo są razem i poznali się właśnie na IRC
Ja akurat na IRC byłem pod tym nickiem co jestem na forum, ale może ktoś pisze pod innym nickiem więc niech się ujawni..
Pamiętacie imprezę IRC w 7 grzechów ? albo ogniska ircowe
ps. mam sporo zdjęć z kilku imprez
Marluk, ja na IRC-u bylam Nuwanda. Ty mnie pewnie nie kojarzysz, ale ja Ciebie - owszem. Razem z Seanją spędzałyśmy wagary w CSC i siedziałyśmy godzinami na kanale belchatow. Poznaliśmy się na Wawrzkowiznie. Kiedy to bylo...Byl jeszcze Podziemie i pare innych osob, ktorych nicki przewijaja się w pamięci. A co jest dzisiaj? Dzisiaj mamy czat, pełen emocjonalnych popaprańców, kiboli i podrywaczy za dyche. Szkoda słów. Gdyby tak można zrobić #belchatow - reaktywacja...I tym optymistyczno - fantastycznym akcentem zakoncze. Pozdrawiam. Ps. Żeby mnie nie zbluzgał jakiś fanatyczny zwolennik czata - to, co napisałam, to moja opinia w temacie. IRC to byli fajni ludzie, niezapomniana atmosfera i jakiś poziom, kultura. Czyli "troszke" inaczej niz na czacie.
Marluk, ja na IRC-u bylam Nuwanda. Ty mnie pewnie nie kojarzysz, ale ja Ciebie - owszem. Razem z Seanją spędzałyśmy wagary w CSC i siedziałyśmy godzinami na kanale belchatow. Poznaliśmy się na Wawrzkowiznie. Kiedy to bylo...Byl jeszcze Podziemie i pare innych osob, ktorych nicki przewijaja się w pamięci. A co jest dzisiaj? Dzisiaj mamy czat, pełen emocjonalnych popaprańców, kiboli i podrywaczy za dyche. Szkoda słów. Gdyby tak można zrobić #belchatow - reaktywacja...I tym optymistyczno - fantastycznym akcentem zakoncze. Pozdrawiam. Ps. Żeby mnie nie zbluzgał jakiś fanatyczny zwolennik czata - to, co napisałam, to moja opinia w temacie. IRC to byli fajni ludzie, niezapomniana atmosfera i jakiś poziom, kultura. Czyli "troszke" inaczej niz na czacie.
kojarzę Cię ;] praktycznie wszystkich pamiętam po nickach. Gorzej byłoby z rozpoznaniem na ulicy
Wracając do CS - dla niewtajemniczonych - miałam na myśli CSC, takie coś, co się mieści koło takiego czegoś ( żeby nie było że reklamuję), a nie grę komputerową. Widzę, że ludzie niewiele mają do powiedzenia-napisania w temacie IRC-a. A szkoda Liczyłam na jakiś potok wspomnień. Ech..Czyżby tylko takie emerytowane jednostki pamiętały tamte zamierzchłe czasy?? Może jak wjadę komuś na ambicję, to ruszy paluszkami na klawiaturce Pozdrawiam. Ex Nuwanda
boom IRCowy był w okresie 1999 - 2002 mniej więcej.
Wtedy jeszcze GG nie było na tyle popularne i ludzie korzystali między innymi z IRCa
Z czasem rozwoju popularności GG towarzystwo z IRCa powoli się rozpadało. Ludzie też pokończyli szkoły i wyjechali, pozakładali rodziny, robią kariery i wychowują dzieci... huh rozpędziłem się
Nie zmienia to faktu, że ten okres był jednym z ciekawszych w moim życiu :]
Tu podzielam zdanie marluka, ja spedzilem wiele godzin na IRCu i #belchatow. Jako sk8er aka Busiek, byc moze marluk mnie skojarzy. Poznalem tam wielu niesamowitych ludzi. To nie to samo co jakies tam czaterie. Tam bylo "zycie", marluk tak jak i na Ciebie, IRC wplynal na mnie w znacznym stopniu.
_________________ Znasz go? Nie, z twarzy podobny zupelnie do nikogo.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum